"Dodzwonił się do nas Usain z Jamajki... Ale chyba nie Usain Bolt?" – tymi słowami prowadząca pomeczowy program MUTV Mandy Henry przedstawiła telefonującego gościa. Szybko okazało się, że gratulacje po wygranej z Middlesbrough postanowił złożyć sam jamajski sprinter. – Wreszcie zobaczyłem ducha starego Manchesteru United – przyznał z zadowoleniem.